Uznał siebie za własność innych.
Oparciem dla niego była modlitwa: świat wszystkiego
może mnie pozbawić, ale zawsze zostanie jedna
kryjówka dla niego niedostepna; "modlitwa".
Dom w otoczeniu przepięknego
lasu dla osób przewlekle
somatycznie chorych
Pani Gabrysia wpadła na doskonały pomysł – postanowiła stworzyć wydarzenie z nutą domowego ciepła i śląskiej tradycji. Tak narodził się Dzień Wodzionki.
Unoszący się w powietrzu aromat czosnku był wyraźnym sygnałem, że na stołach pojawiła się wodzionka. Ten prosty, a zarazem niezwykle aromatyczny posiłek szybko wypełnił swoim zapachem cały segment, przyciągając nie tylko mieszkańców, ale również pracowników.
Zupa tak bardzo przypadła wszystkim do gustu, że nie brakowało próśb o dokładki. Uśmiechy, zadowolone komentarze, a przede wszystkim powrót do wspomnień z dzieciństwa potwierdziły, że był to prawdziwy strzał w dziesiątkę.